niedziela, 21 kwietnia 2013

Rozdział 3

Obudziłem się na łóżku ze słuchawkami w uszach i telefonem w ręku. Nie pamiętałem jak zasnąłem i byłem trochę zdezorientowany. Podniosłem się i odłożyłem komórkę na stolik obok łóżka. Wstałem i zauważyłem, że byłem w tych samych ubraniach co w szkole. Skierowałem się do szafy, wyjąłem piżamę, czyli jakieś bokserki i poszedłem do łazienki. Powolnym ruchem zacząłem się przebierać i po chwili usłyszałem jakieś dźwięki.
Łazienka mieściła się obok pokoju rodziców, ja miałem trochę dalej. Wychyliłem się zza drzwi i zacząłem się rozglądać. Nikogo nie zauważyłem, lecz dźwięki wydawały się coraz głośniejsze. Wyszedłem i jeszcze raz dobrze się rozejrzałem. Na początku zajrzałem do pokoju mojego brata. Otworzyłem po cichu drzwi i zobaczyłem, że Jaxon śpi. Odgłosy ucichły, więc chciałem wrócić do siebie. Wchodząc znowu coś usłyszałem. Tym razem skierowałem się do źródła dźwięku. Okazało się, że to dochodzi z pokoju moich rodziców. Gdy doszedłem cicho przyłożyłem ucho do drzwi. Wtedy rozpoznałem, że te dźwięki to były jęki. Przez chwilę zastanawiałem się czy wejść czy nie. Ale stwierdziłem, że nie chciałbym zobaczyć rodziców w dwuznacznej pozycji, więc wróciłem do siebie.
Zamknąłem drzwi i spojrzałem na okno. Zauważyłem jakieś światło i podszedłem do niego. W pokoju Veronici widziałem jakiś cień a po chwili ukazał się drugi. Pomyślałem, że to jej ojciec, ale co o tej porze on by robił u niej w pokoju? Stwiedziłem, że to nie moja sprawa, ale widząc te cienie zastanawiało mnie to co oni tam robili. Stałem tak jeszcze przez chwilę, ale po kilku minutach wróciłem do łóżka. Położyłem się. Wziąłem telefon do ręki. 1:06. Odłożłem go i próbowałem zasnąć.

-Juuuustin!! - obudziły mnie jakieś krzyki. - Wstawaj, leniu! Jest już po dziesiątej.
-Coo...? - mruknąłem zaspany.
-Wstawaj, ubieraj się i wychodzimy. Chłopaki już czekają na nas w parku. - ponownie usłyszałem znajomy głos a po chwili zorientowałem się, że to Nathan.
-Dobra, dobra. Już się podnoszę. - mówiłem - Ale wyjdź z mojego pokoju, bo przy Tobie nie mam ochoty się przebierać. - wstałem i wypchnąłem stojącego w wejściu przyjaciela.
Podszedłem do szafy i sięgnąłem pierwsze, lepsze ubrania. Upewniając się, że nikt nie wjedzie przekręciłem zamek w drzwiach. Zdjąłem bokserki i założyłem świeże. Stojąc przed oknem zakładałem spodnie. Gdy zapinałem pasek spojrzałem w okno i od razu rzuciła mi się w oczy dziewczyna stojąca po drugiej stronie ulicy w swoim pokoju. Widać było, że się zamyśliła i nagle spojrzała na mnie. Pomachałem jej, a Veronica się uśmiechnęła i najwyraźniej trochę zarumieniła na twarzy, ponieważ stałem w samych spodniach bez koszulki. Odzwajemniłem uśmiech i chwilę się na nią patrzyłem, ale z transu wyrwał mnie Nathan, który zaczął pukać do drzwi.
-Ej, stary? Co Ty dam do cholery robisz?
-Już idę. - pomachałem jej ponownie i odwróciłem się biorąc koszulkę i ją zakładając. Otworzyłem drzwi i wyszedłem. Przechodząc obok łazienki szybko do niej wpadłem i spojrzałem w lusterko.
-Wyglądasz bosko. - naśmiewał się ze mnie Sykes.
-Poczekaj, tylko poprawię włosy. - rzekłem i przeczesałem je ręką oraz na koniec trochę roztargałem, żeby wyglądały naturalnie.
Wyszedłem z łazienki i zszedłem po schodach na dół. Przywitałem się z mamą i powiedziałem, że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę.
Przy drzwiach wyjściowych jeszcze raz spojrzałem w lusterko. Wszystko było okay, więc sprawdziłem czy mam telefon i podążyłem za przyjacielem.


*ona*

Obudziłam się dość wcześnie. Jak zwykle nie mogłam spać, przez te wszystkie wydarzenia z ostatnich kilku dni. Przed oczami ciągle miałam jeden obraz i było mi z tym źle. Nie chciałam wyjść z pokoju, pomyślałam, że zejdę gdy tata pojedzie do pracy.
Po dwóch godzinach usłyszałam trzask drzwi. Wstałam i wyjrzałam przez okno. Tata wyjeżdżał do pracy. Głośno odetchnęłam i gdy zamknęłam oczy miałam przed sobą to co sie działo przez poprzednie dni. Mimowolnie zerknęłam na okno Justin'a na początku nikogo tam nie było, ale po chwili ukazał się on. Bez koszulki, prawie nagi, zapinający pasek od spodni. Gorący, przystojny, z kilkoma tatuażami na klacie, których wcześniej nie mogłam dojrzeć. Zamyśliłam się a on spojrzał się na mnie, zawstydzona uśmiechnęłam się, ale nie potrafiłam odejść i stracić takiego widoku. Justin pomachał mi a ja nie wiedziałam co zrobić, bo stałam i patrzyłam się tylko na niego jak w jakimś transie. Uświadomiłam sobie, że chciałabym tego dotknąć, jego mięśni i zobaczyć to wszystko z bliska. Wiedziałam, że się rumienię coraz bardziej. Bieber pomachał mi ponownie i zniknął z mojego widoku. Stałam tam jeszcze chwilę i zastanawiałam się nad tym co przed chwilą widziałam.
Wczoraj poznałam chłopaka a dzisiaj już widziałam jego umięśnioną klatę i myślałam o różnych dziwnych rzeczach z nim związanych.
Odwróciłam się i postanowiłam zejść na dół i zjeść jakieś śniadanie.
Po zjedzeniu ogarnęłam się i postanowiłam włączyć tv. Gdy usiadłam na kanapie dostałam sms.
"Co dzisiaj robisz? - Carolina.
"Właściwie to nic..." - odpisałam jej.
"To spotkajmy się w parku, tam za szkołą, pokazywałam Ci wczoraj gdzie to"
"Spoko, za trzydzieści minut będę."
Wstałam i poszłam na górę do pokoju jakoś normalnie się ubrać, bo miałam na sobie dresy i jakąś zwykłą koszulkę, taką po domu. Otworzyłam szafę i stwierdziłam, że za dużo w niej nie ma, ponieważ jeszcze nie wszystko zostało przywiezione ze starego domu. Wyjęłam czarny top i przez chwilę zastanawiałam się jaka jest pogoda. Podeszłam do okna i otworzyłam je. Wzięłam głęboki oddech. Świeże powietrze, to było coś czego mi brakowało. Od razu przypomniało mi się, jak zawsze rano we wakacje wychodziłam z domu i wracałam wieczorem. Tutaj miałam z tym problem, ponieważ mieszkałam tutaj dopiero kilkanaście dni i nie znałam za bardzo okolicy.
Spojrzałam na dom Justin'a i w tej samej chwili zauważyłam jego, idącego z kolegami jakimiś. Znałam tylko Nathan'a. Reszty nigdy nie widziałam, nawet w szkole. Bieber zobaczył mnie i się uśmiechnął. Pomachałam mu i od razu zamknęłam okno. Dziwnie to wyglądało a ja się zawstydziłam. Postanowiłam wrócić do ubrania się, bo zostało mi już mało czasu do spotkania z Caroliną.
Założyłam pierwsze, lepsze rurki. Były one koloru niebieskiego, więc czarny top i białe trampki bardzo do siebie pasowały.
Wyszłam z domu zamykając go na klucz. Wiedziałam, że tata wróci późno wieczorem. A nawet gdyby wcześniej miał zamiar wrócić to miał swój klucz.


___________________________________________________________________________

Dobra wiadomość jest taka, że mam już komputer ;D 
Więc myślę, że rozdziały będą częściej, ale przez ten tydzień wątpię, że coś napiszę, bo mam egzaminy ;/

@wolfik69


4 komentarze:

  1. Świetny.:D
    Czekam na nn ;)

    @Michaelowax3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny *_*
    Ne mogę się doczekać kolejnego bo już bym chciała wiedzieć jak potoczą się dalej losy bohaterów <3

    Ja tez mam egzaminy, eh... Powodzenia ♥

    @annetteJ14x

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde a myślałam że widziała go całego jak się przebierał ughhhh!: D Weź to rozkręcaj a nie!: D
    Niech sie spotkają itd bo jak nie to znajdę cię i bd męczyć!:D
    no! Więc czekam na kolejny!:D


    Alex < 3

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę krótki, ale jest okej :)
    Powodzenia na egzaminach!

    OdpowiedzUsuń