sobota, 23 marca 2013

Prolog.



*on* 

Kolejny rok szkolny. Na szczęście ostatni. Mam jej już naprawdę dość, ciągle nauka, nauka i tylko nauka. Przecież każdy z nas ma jakieś zainteresowania. Trochę czasu wolnego jest nam potrzebne, a wakacje są zbyt krótkie. Jeszcze niedawno się zaczęły, był koniec szkoły, wolne. Spanie do południa, siedzenie do rana z kumplami, imprezy, po prostu wolność. A teraz znowu powrót do tej szarej i nudnej rzeczywistości, zacznie się odliczanie do weekendu, ferii, następnych wakacji.
Wyszedłem z domu i skierowałem się w stronę szkoły. Po drodze spotkałem Nathan'a, mojego najlepszego kumpla. Znamy się od dziecka, codziennie spędzamy ze swoją czas, wiemy o sobie wszystko. Czasem niektórzy nazywają nas gejami, ale on jest dla mnie jak brat. Miałem kiedyś dziewczynę, nigdy nie wiązałem się aż tak poważnie, ale czułem do niej coś więcej. Zaufałem jej. Oczywiście opowiedziałem wszystko Nathan'owi, on chciał ją poznać i powiedział, że również poznał jakąś dziewczynę i umówiliśmy się na podwójną randkę. Gdy jej o tym powiedziałem nie bardzo chciała się spotkać, stwierdziła, że woli ze mną sama pobyć. Więc zamiast tego zaprosiłem ją kiedyś do siebie, akurat był też Sykes. Siedziałem z nim w pokoju i mama mnie zawołała, że ktoś do mnie przyszedł. Poszedłem po nią i gdy przyprowadziłem ją do pokoju Nathan był bardzo zdziwiony. Ona popatrzyła się na mnie i na niego.
-Nadia? Co Ty tutaj robisz? - zapytał Lolly.
-Ja, ja... Yy... - dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć.
-O co tu chodzi? - spytałem w końcu.
-To moja dziewczyna. - wyjaśnił Nathan.
-Jak to? - nic z tego wszystkiego nie rozumiałem.
Nadia wyszła i więcej jej nie widzieliśmy. Od tamtego czasu postanowiliśmy, że nie zwiążemy się z żadną dziewczyną do dwudziestego roku życia. 
Doszliśmy do szkoły, a przez cały czas narzekaliśmy na nowy rok szkolny. Wchodząc wpadłem na jakąś dziewczynę. Nie znałem jej, więc pomyślałem, że jest nowa. Dziwnie się na mnie spojrzała, a ja poszedłem z Lolly'm dalej. 
-Siema Jerry! - usłyszałem jakiś głos za sobą i się odwróciłem. To była Calina.
Jedyna dziewczyna z jakąś ja i Nathan się zadawaliśmy. Nigdy żaden z nas nie pomyślał, żeby się  nią wiązać czy coś w tym stylu. Ona też raczej tego nie chciała. Co chwilę słyszeliśmy, że podoba się jej ten albo tamten. Codziennie był to kto inny, ale najważniejsze było to, że z nią mogłem pogadać normalnie, tak jak Lolly. Ona rozumiała nas mimo, że była o rok ode nas młodsza.
-Witaj Cali. - odpowiedzieliśmy jej.
-Jak po wakacjach? Wracać pewnie się nie chciało - uśmiechnęła się.
-No a jak... Przecież to jakieś więzienie. - zaczął Nathan.
-Taa.. Pięć dni w tygodniu ja tutaj nie wytrzymam. - rzekłem.
-Oj weźcie, to Wasz ostatni rok. Cieszcie się, a nie.. Ja się dzisiaj dowiedziałam, że do mojej klasy dochodzi jakaś nowa. Jeszcze jej nie widziałam, tzn. nawet nie wiem jak wygląda. 
-I co? Myślisz, że zabierze Ci wszystkich chłopaków? - drażnił się z nią Sykes.
-Pf.. No na pewno. - popchnęła go lekko - Dobra chłopaki, ja lecę pod klasę, bo zaraz dzwonek. 
Zniknęła gdzieś za rogiem, a my poszliśmy w swoją stronę.


*ona*

Nowe miasto. Nowy dom. Inny klimat. Inna atmosfera. Nie wiem czy się do tego przyzwyczaję. Nie prosiłam się o to, chciałam zostać w Nowym Jorku. A teraz jestem w Londynie. Nie jest aż tak źle, ale musiałam zostawić przyjaciół, szkołę, mój pokój. Nie wiem czy jestem w stanie szybko zaaklimatyzować się tutaj. Jeszcze tuż przed nowym rokiem szkolny musieliśmy się przeprowadzić. Mój tata zdobył nową pracę, więc nie miałam co zrobić. Nie miałabym nawet z kim tam zostać. Moi dziadkowie mieszkają w Kanadzie, nie mam rodzeństwa i nie mam mamy. Gdy byłam mała umarła na raka i nawet jej nie pamiętam. Jedyne co mi po niej pozostało to jej kot, który dzień przed wylotem zdechł. On był jedyny, który został mi po mamie. Nie pamiętam jak wyglądałam, nie pamiętam jej głosu, jej zapachu. Mam kilka zdjęć, ale dużo mi nie dają. Myślę, że tutaj kupię nowe zwierzę, ponieważ bardzo je kocham, a szczególnie koty. Mam nadzieję, że przynajmniej on mi pomoże. 
Dzisiaj zaczyna się nowy rok szkolny. Wyszłam z tatą z domu. Wsiedliśmy do samochodu i zawiózł mnie pod szkołę. Wzięłam głęboki oddech pożegnałam się z nim i wysiadłam. Weszłam do szkoły i się rozejrzałam. Nie wiedziałam gdzie iść i co zrobić. Źle się poczułam, więc odwróciłam się i wyszłam. Wychodząc wpadłam na jakiegoś chłopaka. Spojrzałam na niego i pomyślałam sobie co z niego za cham. Nawet nie przeprosił. Oparłam się o mury szkoły i lekko odetchnęłam. Gdy spojrzałam na zegarek uświadomiłam sobie, że zaraz zaczynają się lekcje. "Veronica bądź silna" pomyślałam. Ponownie weszłam do szkoły i weszłam do drzwi, gdzie pisało "sekretariat". Pani zaprowadziła mnie pod klasę i zabrzmiał dzwonek.


___________________________________________

To tak na początek :) Bohaterowie są opisani w zakładce na górze.
Jest to nowe opowiadanie i mam nadzieję, że zbiorę czytelników.
Jeśli będziesz czytać to zostaw komentarz, a będę Cię informować o każdym nowym rozdziale :)


9 komentarzy:

  1. widfoweodfowdfi3oerfjasodfjqwdowsd rozumiesz prawda? :D
    Dawaj 1 rozdział a nie! :D
    i tak na tt chce być informowana; D <3

    OdpowiedzUsuń
  2. @PatheticCutter :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe .:D Czekam na 1 rozdział.<3

    @Michaelowax3

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny prolog, cudowny blog *-* x @ThisSuee

    OdpowiedzUsuń
  5. cudwony prolog *,* czekam na rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny prolog :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ej, to jest ciekawe! czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie się zapowiada, czekam na rozwinięcie <3
    @Onli_Ju

    OdpowiedzUsuń
  9. Meeeega! Dodaj jeszcze dzisiaj, proszee<3 Bieber__Milena

    OdpowiedzUsuń